Krakówek
Dzisiaj dowiedziałam się, że jeden z bohaterów chyba najsłynniejszego polskiego śmiesznego zdjęcia, wygrał Informatyczne Mistrzostwa Świata. Co prawda dawno, bo już sześć lat temu (mój Boże, 2004 rok był tak dawno temu), ale ma rację ten, kto rzecze słowa “ten się śmieje, kto się śmieje ostatni”.
A dzisiaj odkryłam znowu coś muzycznie nowego i się z tym właśnie kładę do łóżka. Zaczynam się poważnie obawiać, że mogę jedynie pomarzyć o Selectorze, na który mnie nie stać.
Zasrany drogi Krakówek.


mlatej.blogspot.com
O, kasy to ja też nie mam. A dzisiaj i jutro we Wro moje ulubione zespoły. No, pierdolca można dostać.